O szkoleniu instruktorów narciarstwa

News

W efekcie zmian w zakresie zawodu instruktora narciarstwa mamy zastępy ludzi, którzy mają formalne prawo do nauki jazy na nartach, ale nie spełniają wymogów, które są na świecie przyjęte. 

Jeden z tekstów odnoszący się do zagadnienia Instruktor zderegulowany stał się przedmiotem licznych dyskusji. Jednak nie powinno to nikogo dziwić, ponieważ to temat, który nadal jest żywo komentowany. Warto przypomnieć, że mowa była o deregulacji zawodu instruktora narciarstwa (kursy przygotowawcze do zawodu oferuje np. Green Way: http://szkolenia-gw.pl/oferta/kurs_instruktora_narciarstwa), która to zmiana doprowadziła tak naprawdę do rozchwiania całego systemu szkoleń narciarskich w naszym kraju. Co najważniejsze w związku z brakiem wymogów jednolitych ekstremalnie zaczął się różnicować poziom szkoleń kadrowych. W efekcie na rynku mamy zastępy ludzi, którzy formalnie mogą nauczyć jazdy na nartach, ale nie spełniają wymogów, które są stawiane przez Polski Związek Narciarski oraz organizacje o międzynarodowym charakterze. W imieniu PZN proces szkolenia jest realizowany przez Stowarzyszenie Instruktorów oraz Trenerów Narciarstwa. I niezależnie czy komuś to odpowiada czy nie taki nadzór jest nad szkoleniem kadr realizowany i przeszedł z poziomu ministerstwa obecnie na poziom związków sportowych. 

Jeśli chodzi o szkoły alpejskie są one raczej dość ostrożne, gdy chodzi o wybór instruktorów, dlatego nie wystarczy byle legitymacja, by znaleźć tam pracę. O tym, że nadzór nad całością szkolenia będzie bardzo wazny świadczyć mogą między innymi pojawiające się od kilku lat firmy, które są na rynku oferują szkolenia trwające kilka dni na stopień instruktora narciarstwa, ale raczej bliżej nieokreślony. Dla świata zewnętrznego zmiana w naszych przepisach jest niezrozumiała.

Wystarczy jedynie wskazać na krótkie wspomnienie pytań stawianych przez związki z Alby, by zrozumieć jako te nasze regulacje są na tamtych terenach traktowane i oceniane. Biuro sportu i turystyki dostaje bowiem wiele zapytań między innymi z regionu Adygi o to jak właśnie wygląda u nas regulacja tytułów oraz stopni instruktorskich.

kurs instruktora narciarstwa  

Pojawiają się kwestię związane z tym czy instruktor rekreacji ruchowej w narciarstwie powszechnym ma takie prawa do nauczania jak instruktor PZN? Co będzie oznaczać taki instruktor rekreacji ruchowej, co zaś narciarstwo powszechne? Czym różnić się będzie uprawnienie osób z legitymacjami wydanymi przez poszczególne AWF-y. Okazuje się, że każdy AWF ma swoje inne tytuły co tak naprawdę jest bardzo istotną kwestią, ponieważ w ten sposób trudno jednoznacznie określać jak to wygląda i czego można się po tych właśnie tytułach spodziewać. Dlaczego firma Polska Akademia Sportu, która wydaje tytuły w różnych językach również używa różnych określeń skoro uprawnienia międzynarodowe mają 3 stopnie? Trudno właściwie określić dlaczego tak się dzieje i nie ma takiej jednoznacznej oceny tych kwestii. Dlaczego część legitymacji posiada daty ważności a część nie będzie tego posiadać. Czy te uprawnienia będą aktualizowane czy też weryfikowane co jakiś czas? Tych pytań jakie się pojawiają jest naprawdę bardzo wiele. Co ciekawe te wszystkie pytania właśnie najlepiej nam pokazują jak ten system szkolenia jest u nas zorganizowany, jak niedoskonały będzie. 

Oferta kursów na instruktora narciarstwa oraz snowboardu: Odwiedź stronę 

Przy okazji będzie można potencjalnym klientom różnych instytucji pokazać, że to wszystko w naszym kraju nie wygląda odpowiednio, nie jest uporządkowane i trudno sobie poradzić. Często to co ma mieć charakter międzynarodowego uprawnienia za granicą nie będzie miało żadnej wartości, ponieważ będzie to tak naprawdę jak legitymacja wzięta z sufitu. 

Szczególnie, gdy chodzi o Alpy będzie bardzo duża ostrożność tamtejszych szkół czy biur regionalnych jest tak duża, że będzie można tak naprawdę skutecznie ocenić jak to dokładnie wygląda. Deregulacja nie powinna tak naprawdę oznaczać rozregulowania, a tak niestety to właśnie wygląda, że w naszym kraju wszystko się w ten sposób rozpadło. Do obiektywnej weryfikacji praktycznie nie będzie mogło dojść, ponieważ jak się okazuje nie wiadomo, który tytuł można brać pod uwagę, a na który będzie trzeba raczej uważać, ponieważ może się okazać, że się szkoliliśmy a nasz dokument nie ma wartości.